(Intro) Witajcie w Dylan's Town

Pusta butelka po whisky poturlała się pod szafę w rogu pokoju wywołując tumany kurzu. Od śmierci żony Pastora nikt nie sprzątał w jego sypialni. Biedna, dobroduszna Marissa nie żyła już od dwóch lat. Owszem, od tego czasu kobiety bywały tutaj często, ale bynajmniej nie po to, by sprzątać...

Od początku przejęcia władzy w Dylan’s Town Sam Bully zawładnął także duszami mieszkańców. To pewnie był powód, że jeden z przedstawicieli jego gwardii przybocznej - Jonathan - wymyślił mu kiedyś pseudonim „Pastor”. Od tego czasu na Południu zaczęły krążyć legendy o tym, jak to Pastor Sam Bully uśpił mieszkańców miasteczka, wprowadzając ich w somnambuliczny stan: wykonują każde jego polecenie i są na jakiekolwiek zawołanie.

Bully uwielbiał teatr, a każdemu swojemu działaniu nadawał teatralny rozmach. Wyobrażał sobie jak stoi na scenie i w kluczowych momentach wygłasza przełomowe kwestie. Kiedy więc postanowił wrobić w rozbój i doprowadzić pod stryczek znienawidzonego młodziana o imieniu Bob, który zalecał się od lat do jego jedynej córki Laury, w swojej chorej wyobraźni również temu wydarzeniu nadał charakter sztuki teatralnej. Tajemnica jego planów nie mogła jednak wyjść na jaw. Osłabiłoby to jego reputację, a na miejsce włodarza miasteczka od dawna ustawiał się sznureczek kandydatów.

Upajał się przed lustrem swoją rolą w nadchodzącej tragedii. Piana alkoholu zmieszanego z nienawiścią kapała na jego brudny kołnierz. Niedopalone cygaro potęgowało ponurą poświatę sypialni Pastora. Chociaż dzieło będzie miało tylko jednego widza: odbijającą się w lustrze postać Sama Bully’ego, to aktorów będzie więcej... Bob, Laura, mieszkańcy miasteczka Dylan's Town, główną zaś rolę odegra śmierć. Tak przynajmniej wymyślił to Pastor.

(Intro) Witajcie w Dylan's Town

Witajcie w Dylan's Town
Mieście które nigdy nie budzi się ze snu

Przemawia do was Pastor Sam Bully
Wysłuchajcie opowieści o mojej uśpionej krainie
Kiedy opada całun porannej mgły
Na Bleecker Street poeta czyta swe koślawe rymy
Małe urwisy na wzgórzu nieopodal czarnej chaty
Nieustannie wypatrują na niebie widmowych jeźdźców
Wokół wieży strażniczej znowu ktoś krzyczy
Że nie będzie więcej pracował na farmie starej Maggie
A grabarz zawieszony między dwoma światy
Śpiewa swą przeklętą pieśń o kroczącym za nim ogniu

Senne pomieszanie z poplątaniem
Ale tak właśnie ma być
Bo to jest moje miasto
W którym rządzę ja
Zostaje tylko ten przeklęty Bob
Dzieciak nikczemnego ślepego Willa i nieskromnej małej Memphis
Krąży wokół mojej słodkiej Laury jak ćma
Lecz ostrze do tego korzenia już zostało przyłożone
Tak więc nie będzie już Boba i Laury
Będzie Dylan's Town takie jakie sobie wymyśliłem

Touché touché touché

Welcome to Dylan's Town

Welcome to Dylan's Town - 
The town that never wakes up

Pastor Sam Bully speaks to you
Heed the stories of my dormant land
When the morning mist descends in shrouds
On Bleecker Street a poet reads his crooked rhymes
And rascals on the hill near the black hut are
On the look out in the sky for ghost riders
And along the watchtower someone cries again
That he'll work no more on old Maggie's farm
While a gravedigger hung between two worlds
Sings his cursed song about fire walking behind him

Sleepy mixed up confusion
But that's how it's meant to be
Cause this is my own town
Where the only ruler is me
It's just that this damn Bob
Son of wicked blind Will & filthy 'lil Memphis
Circles my sweet Laura like a moth
But the blade touched this root already
So there's no more Bob & Laura now
Just the Dylan's Town I made up

Touché touché touché